Środek zdania (6) Rozmowa z Jarosławem Borowcem, wydawcą i kustoszem pisarstwa Krystyny Miłobędzkiej
Pokaż transkrypcję
00:00:00: Środek zdania to podcast o literaturze i życiu literackim Poznania.
00:00:03: Rozmawiamy z pisarzami, księgarkami, tłumaczami, specjalistkami od literatury z naszego miasta, bo czas oddać im głos!
00:00:10: Podcast jest częścią Dynksa poznańskiego magazyny kulturalnego dynks.poznań.pl którego wydawcą
00:00:16: jest Estrada Poznańska.
00:00:17: Zapraszam do czytania oglądania i słuchania.
00:00:20: Agnieszka Budnik Dzień dobry, cześć.
00:00:23: Jesteśmy w kolejnym odcinku naszego podcastu i dzisiaj rozmawiam z doktorem Jarosławem Borowcem.
00:00:30: Cześć!
00:00:31: Cześ.
00:00:31: dzień dobry Agnieszko.
00:00:33: I dzisiaj rozmawiamy... o Krystynie Miłobęckiej, dlatego że Jarosław Borowiec literaturoznawca, krytyk wydawca założyciel i też wydawnictwa wolno.
00:00:45: Tutaj mamy przed sobą książki Krystyny Miłobenckiej.
00:00:49: jedną z nich jest chociażby książka.
00:00:52: tutaj współatorstwo jest dzielone tak jak patrzę na okładkę z Hanią Ranii.
00:00:57: o tym też będziemy sobie rozmawiać.
00:00:59: Ale dlaczego też spotykamy się wokół Krystyny?
00:01:02: Oprócz tego, że to są wiersze.
00:01:04: Krystyna Miło-Bęcka była poetką.
00:01:07: Była poetką też do pewnego stopnia związaną z Poznaniem
00:01:11: i
00:01:12: puszczykowym ale powiedzmy, że są tu gminy tak zwane ościenne.
00:01:16: Natomiast była to postać też bardzo ważna jeżeli chodzi w ogóle od idion poetycki też o jakąś taką wyobraźnię poetytską edykcję.
00:01:28: Jest tutaj kilka spraw, o których chciałabym z tobą porozmawiać.
00:01:32: Dlatego że jesteśmy wcale nie tak daleko od pierwszej rocznicy śmierci Krystyny Miło-Bęckiej.
00:01:39: Zmarła siedemnastego kwietnia dwa tysiące dwudziestego piątego roku.
00:01:43: urodziła się ósmego czerwca trzydziestego drugiego i miło-bęcka.
00:01:47: była nie tylko poetką ale w ogóle dramatuszką i doktorką nauk humanistycznych.
00:01:52: Oto też będę w jakiś sposób dopytować.
00:01:55: Ale wiesz co, najpierw to ja bym chciała Ciebie zapytać.
00:01:59: Bo jesteś też trochę opiekunem jej archiwum i spuścizny.
00:02:03: Wydajesz jej teksty.
00:02:05: Pracowałeś z nią przez wiele lat.
00:02:08: Rozmawiałeś ze nią wydałeś też z niią wywiad bo mamy tu
00:02:11: też przed
00:02:12: sobą spiznatury.
00:02:13: To było takie wydawnictwo... Taka publikacja w twoim wydawnościach gdzie mamy i wywiad i tony poetyckie, które są w ogóle wydane przepięknie.
00:02:23: I przecież jak Maryusz Szczygiel to polecił, to w ogóle były jakieś coś niewiarygodnego ale nie będzie do druku chyba co?
00:02:29: Czy będzie?
00:02:33: Kusi mnie to.
00:02:33: na razie pracuje nad dodrukiem... To znaczy nie tyle nad dodrukiem, co nad nowym wydaniem książki jest Jestem.
00:02:41: Nad jej poszerzoną wersją bo to była taka książka która zbierała wtedy kiedy ukazywała się dotychczasową, jakby twórczość Krystyny Miłobęskiej.
00:02:54: Ona jest potrzebna na rynku i jeżeli wszystko szczęśliwie się poukłada, na czym ogromnie mi zależy to chciałbym żeby ta książka pokazałaś zaraz po wakacjach czyli tak w perspektywie września lub października.
00:03:08: to jest zawsze najtrudniej deklarować daty kiedy się potem coś przesunie.
00:03:14: I to będzie Cała droga twórcza Krystyny Miłobęcki od początku do końca to jest od anaglifów po ostatnią książkę, czyli Po więcej nic, która ukazała się pośmiertnie co prawda.
00:03:30: Natomiast była książką bardzo niezwykłą jeżeli chodzi o jej czas powstawania dlatego że pani Krystyna pracowała nad nią przez dobre kilkanaście lat i Rozmiar książki może w ogóle o tym nie świadczyć, natomiast była to książka dla niej bardzo ważna.
00:03:49: Dlatego że ona świadomie zamykała swoją twórczość i chciała się pożegnać z czytelnikami.
00:03:56: Także pierwszej odsłonie bardzo zależałoby mi na wznowieniu jest-jestem w tej drugiej jego poszerzonej wersji.
00:04:03: a potem nie ukrywam chciałbym przypomnieć jeszcze szare światło czyli zbiór rozmów które miałem przyjemność przeprowadzić bo to już też minęło ponad piętnaście lat od momentu pierwszego wydania tej książki.
00:04:16: i tak marzy mi się, żeby poszerzyć tę książkę również o rozmowy niepublikowane albo opublikowane już po ukazaniu się książki.
00:04:26: Więc to są takie plany na najbliższy czas ale spis z natury też jest na horyzoncie, bo chciałbym raz jeszcze go pokazać ale w nowym wydaniu graficznym.
00:04:38: Pierwsze, co wysłuchałam teraz to powiedz mi tak nigdy nie przeszliście na ty z Krystymem i Ubeńsko?
00:04:44: Przeszliśmy.
00:04:44: Przyszliśmy.
00:04:48: Tak mówiliśmy sobie po imieniu przez ostatnie lata.
00:04:51: natomiast to jest jedno z takich niewątpliwie najważniejszych spotkań w moim życiu.
00:04:57: Myśmy się znali ponad dwadzieścia kilka lat I przez długi czas świadomie nie przechodziliśmy na po imieniu, bo myślę że ten dystans też wiele rzeczy nam ułatwiał.
00:05:13: A potem już z biegiem czasu ta nasza znajomość bardzo się zapętlała w tym sensie, że te sprawy zawodowe, sprawy redakcyjne, książkowe przekładały się na sprawy prywatne codzienne.
00:05:27: Myśmy mieli z sobą bardzo blisko i byliśmy na poimieniu ale ja czasami Lubię mówić zamieniając te formy.
00:05:39: Raz pani Krystyna, raz Krystyno.
00:05:42: A powiedz mi zaczniemy trochę od początku albo od końca jak kto woli?
00:05:48: Jak pamiętasz wasze pierwsze spotkanie i na pewno no było czytelnicze tak sobie wyda... Tak mi się wydaje.
00:05:55: a może w ogóle nie jesteś też polonistą więc czy to wyszło z polonistyki?
00:06:00: i potem jak to wyszło sobiście czy od razu też wiedziałeś że to jest trochę tadykcja I to jest też jakieś takie dla ciebie najważniejsze być może literackie spotkanie.
00:06:12: To pierwsze spotkania.
00:06:13: ja pamiętam doskonale, to było zupełnie przypadkowe spotkanię.
00:06:20: Ja byłem już studentem poznańskiej polonistyki ale w ogóle nie miałem świadomości że istnieje ktoś taki jak Krystyna Miłobęcka i pamiętam, że jakimś czwartkowym wieczorem grudniowym wracałem z zajęć i odbywał się czwartek literackich w Pałacu Działyńskich.
00:06:42: I to był wieczór autorskiej Krystyny Miłobęckiej połączony z jakąś rocznicą stanu wojennego, bo to było też odniesienie do tej bardzo niezwykłej przejmującej książki.
00:06:54: Pamiętam Zapisy Stanu Wojennego Autorstwa Krystyiny Miłowęcki.
00:06:59: Ja nie wiedząc zwykle młodzieńczej ciekawości zawędrowałem na to spotkanie i znalazłem się w absolutnie niezwykłej przestrzeni.
00:07:09: Nie było na tym spotkaniu wiele ludzi, panował tam taki półmrok i przy nocnej lampce prowadził to spotkanie pan Sergiusz Sternawachowiak, to pamiętam, i przy Nocnej Lampce Krystyna Miłobęska czytała swoje teksty.
00:07:28: Trwała rozmowa, potem było czytanie tekstów i to był rodzaj jakiegoś niezwykłego misterium.
00:07:36: Takiego uwodzenia głosem, uwodzenia tekstem i miałem poczucie że znalazłem się w jakiś dotychczas nieznanej mi przestrzeni.
00:07:49: W którejś chwili tego spotkania pani Krystyna też wyjęła torby którą miała obok siebie.
00:07:58: tą pamiętam.
00:07:59: Wydawało to wydawnictwo a wrocławskie, wydawność które prowadziły je w latach dziewięćdziesiątych jej syn Wojciech Walkiewicz.
00:08:07: Tam się ukazało kilka książek i rozdając te książki mogliśmy od razu czytać kartkować.
00:08:17: Ja zatrzymałem się na takim krótkim zapisze gdyby z tej wojny został jeden dobry wiarż.
00:08:25: Wtedy miałem dużo takiej energii studenckiej A my byliśmy nieustannie przecież w tamtych czasach.
00:08:31: Myślę, że w szkołach do dzisiaj to pokutuje.
00:08:35: Karmieni taką wizją, że z wojny jest... Przecież w wojnie jest bardzo dużo pięknych tekstów, prawda?
00:08:43: Są wszyscy, którzy zginęli ale zostawili wspaniałe doświadczenie literackie.
00:08:50: i wtedy tej swojej młodzieńczej naiwności zapytałem Panią Krystyne Ale o co w ogóle chodzi w tym zapisie, gdyby z tej wojny został jeden dobry wiersz?
00:09:02: Bo przecież jest dużo bardzo dobrych wierszy.
00:09:05: O wojnie jak nam się mówi i pani Krystyna tak mam ten obraz w oczach spojrzała na mnie uśmiechnęła się delikatniej powiedziała wie pan ja myślę że z wojny nigdy nie może zostać nic dobrego.
00:09:20: I to powiem szczerze.
00:09:21: była taka odpowiedź która bardzo Mną poruszyła, czy bardzo mnie poruszęła.
00:09:29: Wróciłem do domu i nie mogłem się w ogóle skontaktować z tymi tekstami.
00:09:34: To był mój pierwszy kontakt z zapisem W ten sposób prowadzonym I ja przez długie tygodnie z tą książką się oswajałem.
00:09:42: to była pierwsza moja książka, to pamiętam.
00:09:45: I ona jednocześnie Nie pozwalała odłożyć się na półkę A zarazem nie mogłam się z nią natychmiast Skontaktować.
00:09:56: poświęciłem jej kilka długich dni i pamiętam, że doznałem tam olśnienia i takiego przełomu.
00:10:02: I mówię sobie orany to oto tu chodzi.
00:10:06: To wydało mi się wtedy zupełnie niezwykłym doświadczeniem tekstu zapisu potrzeby pisania.
00:10:15: zgromadziłem wszystkie wówczas dotychczasowe książki które były Krystyny Miłobęskiej i trafiłem już sam do tego świata.
00:10:26: No i potem ukazał się tą pokrzyku, to był dwa tysiące czwarty rok.
00:10:31: I to już miałem takie ambicje i marzenie żeby namówić Panią Krystyna na rozmowę dużą.
00:10:37: Ona się ukazała potem w tygodniku powszechnym i to była rozmowa zatytułowana po drugiej stronie słów oczywiście w odniesieniu i do alicji która była światem bardzo jej bliskim.
00:10:48: ale to było to moje pierwsze spotkanie które jeszcze Trochę opowiadając okoliczności i kulisy wyglądało w ten sposób, że to na Uniwersytecie profesor Piotr Szliwiński organizował to spotkanie.
00:11:00: Ja też tam się na nim znalazłem a potem miałem taką misję odprowadzenia pani Krystyny na dworzec autobusowy I na tym dworcu pamiętam długo rozmawialiśmy i ja się próbowałem jakby przebić na tę rozmowę.
00:11:14: pani Krystina tą myśl absolutnie odpychała i mówiłam mi To jest niewykonalne.
00:11:19: pan nie wie jak ja bardzo źle mówię.
00:11:21: To jest strata Pańskiego czasu.
00:11:23: Pan nic z tego naprawdę nie będzie miał.
00:11:27: Niech pan to przemyśli, ale to jest nietrawiony pomysł w stosunku do mnie.
00:11:32: Ale odjeżdżając tu przed odjazdem autobuszu wyjęła storebki kartkę i zapisała mi numer telefonu.
00:11:40: I ulica Cienista XII puszczykowo.
00:11:43: Mam tę kartkę do dziś.
00:11:46: No i tak się zaczęło.
00:11:47: I to, kiedy pojawiłem się po raz pierwszy w Puszczykowie no to było wejście właśnie do tego świata dawnej literatury dlawnego sposobu myślenia o zapisie bycia trochę obok tego głównego nurtu literackiego.
00:12:02: No bo tam spotkałem i poznałem Andrzeja Falkiewicza i wniknąłem w ten świat na dobre męża do
00:12:07: powiedzmy Krzysiu i Łobecki.
00:12:08: Męża tak wybitnego krytyka literackjego Krytyka Teatralnego autora pierwszej książki o Gombrowiczu, Niezwykłej postaci.
00:12:17: Pięknie o nim napisał Piotr Bratkowski w takim tekście pożegnalnym.
00:12:20: Ostatni kaskader literatury też tak czasami o nim myśla.
00:12:25: A powiedz mi bo to jest też ważna rzecz żeby właśnie ułożyć to sobie na początku Krystyna Miłobęcka nie tyle pisała wiersze w tradycyjnym sensie, co właśnie tak jak powtarzasz zapisy.
00:12:38: Trochę dopowiedzmy to właśnie dlaczego to rozróżnienie było też dla niej i w ogóle takie istotne?
00:12:43: Nie wiersz tylko zapis!
00:12:46: Pani Gryzena rzeczywiście nie posługiwała się słowem wierszcz.
00:12:49: on przychodził jej... znaczy to słowo nie było jej czymś obcym ale ona świadomie go unikała tak jak unikało świadomię słowa poezja czy awangarda.
00:13:01: Kiedy pojawiały się te historyczno-literackie terminy obok niej, to ona mówiła że tak na dobrą sprawę ona rozumie jakby potrzebę nazywania wielu rzeczy które dzieją się w literaturze.
00:13:13: Ona przecież doskonale się w tym poruszała była świadoma była wykształcona zajmowała była doktorem nauk humanistycznych zajmował się literaturą teatrem sama pisała recenzje teatralne napisała doktora to Janie Durmanie.
00:13:28: Ale bała się terminów i ja to dzisiaj też lepiej rozumiem niż rozumiałem wtedy, że te terminy rzeczywiście niczego jej nie wyjaśniały.
00:13:37: One coś zamykały ale to nigdy nie było do końca więc wiersz i poezja funkcjonowały.
00:13:46: ale znacznie ważniejszym dla niej słowem żeby nazwać to co ona robi było słowo zapis.
00:13:55: Dlaczego?
00:13:55: Dlatego że ona bardzo dużą wagę przykładała do tego, co jest fizycznością zapisu.
00:14:04: I zresztą ona tą fizyczność zapisu często się bawiła.
00:14:08: Warto myślę w tym miejscu przywołać dwie takie książki.
00:14:11: dla niej ważne.
00:14:12: to są wszystko wiersza jak o niej mówi graficzna zabawa słowem gdzie kartka papieru czysta kartka paperu jest sceną na której rozgrywa się cały świat.
00:14:25: I druga taka publikacja bardzo niezwykła, przy której już uczestniczyłem długi czas to jest dwanaście wierszy w kolorze.
00:14:34: Jest pudełko z wierszami, dwanaście tekstów gdzie przyglądała się w jaki sposób w ogóle kolor wpływa na to jak my czytamy?
00:14:42: Jak my odbieramy?
00:14:43: Gdzie pewne słowa zapisane są świadomie kolorem i co ten kolor może oznaczać?
00:14:48: No bo my mówimy zielone drzewo ale to były nasze nocne niekonieczące się rozmowy.
00:14:53: ale mówiąc zielone drzewo, jakie ty drzewa masz na myśli?
00:14:57: O którym drzewie mówisz i skąd bierzesz zielony kolor?
00:15:01: Czym dla ciebie jest zielonny?
00:15:03: Do czego odnosi się zieloność.
00:15:05: To były bardzo niezwykłe chwile.
00:15:07: Więc zapis to jest coś co dla niej było ogromnie ważne dlatego że musi żeby powstał tekst zostać sprowadzony do fizycznej czynności zapisywania.
00:15:18: a ona zapisywała w bardzo niezły sposób na wszystkim.
00:15:23: To były teksty, które nie powstawały w sposób powiedziałbym ciągły.
00:15:27: One były raczej układaniem pewnych sekwencji, które dla niej były bliskie... ...w jakimś momencie, w jakimś czasie czy wobec tematu o którym ona myślała.
00:15:38: To były teksy, które powstały zupełnie przypadkiem na niechcianych porzuconych kartkach, na pudełkach od zapałek Na pudeługach po lekarstwach, na starych rachunkach jak mówiła to zresztą w jednym tekście.
00:15:53: Notuje te swoje zapiski na niepotrzebnych rzeczach, na kwitach.
00:15:58: Na gaz czy za gas, prawda?
00:16:00: Więc to był taki świat, który powstał gdzieś na marginesie zwykłego codziennego życia, mówię o tym świecie jej literackim.
00:16:11: Do tego dochodzi jeszcze bardzo ważna rzecz książka, którą zatytułowała w latach dziewięćdziesiątych a była to bardzo ważnia dla niej książka.
00:16:19: za moment powiem dlaczego.
00:16:21: przed Wierszem zapisy dawne i nowe.
00:16:25: Ten czas lat dziewięćdziesiątych, kiedy ukazuje się ten tom wydany przez Brulion.
00:16:30: to jest czas, kiedy Mich Krystyna Miłobęska tak na dobrą sprawę wraca do świadomości życia literackiego.
00:16:37: Ona przecież debiutowała w latach sześćdziesiontych a tak na dobrze sprawy w latах siedemdziesiądych ale dopiero kiedy upomniały się o nią roczniki szeździesięte.
00:16:46: i brulion To pokolenie, które przywendrowało w latach dziewięćdziesiątych do literatury.
00:16:52: Wskazało na nią trochę jako na taki rodzaj poetyckiego patrona.
00:16:58: Gdzieś zostawialiśmy na boku te duże nazwiska wtedy bardzo istotne i ważne dla historii literatura.
00:17:04: myślę tu na szybko chociażby o Czesławie Miłoszu czy Zbigniewie Herbercie.
00:17:10: I pojawił się tymoteusz Karpowicz.
00:17:13: Pojawiła się Krystyna Miłobęcka chociażby, bo to nie są jedyne wtedy nazwiska.
00:17:19: Ale to przed wierszem było niezwykłe.
00:17:23: My o tym rozmawialiśmy i Pani Krystyna bardzo często zwracała na to uwagę że tak na dobrą sprawę wiersz ma dla niej trzy stany skupienia.
00:17:33: Ten czas przed werszem był dla niejszej najważniejszy, bo było to wszystko co się działo, co powodowało w ogóle powstawanie tekstu przychodzenie z zewnątrz.
00:17:44: Był czas zapisywania, a to jest zawsze redukcja.
00:17:47: Dla niej to było wykreślanie, to było pozbywanie się i ten trzeci stan skupienia to było otwarcie naczytelnika.
00:17:55: To był ten moment kiedy ona zapraszała tych wszystkich którzy chcieliby się z tymi tekstami skontaktować I była szczęśliwa kiedy ludzie mogli wprowadzić własne doświadczenie do tych tekstów, prawda?
00:18:09: Wprowadzić swój świat.
00:18:10: Więc te trzy stany skupienie i fizyczność zapisu, żeby w ogóle tekst powstał były ogromnie ważne.
00:18:20: to ja przede wszystkim, i to jest też może pytanie do ciebie czysto teoretyczne.
00:18:25: Ja widzę artystkę wizualną w tym momencie.
00:18:28: Pytanie, czy ty masz na przykład część tych przedmiotów, na których ona jakby wieś zapisywała swoje teksty?
00:18:33: Bo zastanawiam się cały czas właśnie kiedy myślimy o tym że to proces, nie?
00:18:38: Jakby historia zapisywania jednak jest tutaj istotna.
00:18:42: Kiedy przechodzimy też na myślenie po prostu o zapisie czyli czymś takim trochę szybkim, takim odniechcenia, ale jednak bardzo przemyślanym bo to ma po prostu podsumować jakieś wrażenie doświadczenie z moment epifanii czy nie.
00:18:59: i widziałabym ją też trochę jako artystkę wizualną w tym momencie.
00:19:05: Myślę, że to jest dobry trop i dobre zobaczenie.
00:19:09: Na szybko przychodzi mi jeszcze jeden wątek związany z Wrocławiem i z wizualnością.
00:19:14: Bo dopytam tylko czy byłaby możliwa po prostu wystawa tych przedmiotów?
00:19:18: I taka narracja też o Krystynie Miłobęckiej.
00:19:21: Ja mam w swoim archiwum napisany ręką pani Krystyny taki bardzo duży tekst piękny, złożony z poszczególnych słów, który nazywa się wiersz drzewo.
00:19:33: To jest zresztą wiersz, który jest wizualnym tekstem.
00:19:39: To jej było bliskie.
00:19:40: Zabawa słowem była wyniesiona z teatru i ten wierszw drzewo to był wierszcz, który też powędrował do Się Babamak czyli do scenariuszy teatralnych dla dzieci, dla teatrów dziecięcego.
00:19:56: Ona zresztą świetnie się zdała ze Stanisławem Dróżdżem, świetni się znała z Marianną Bocian.
00:20:01: To jest ten krąg wrocławia bo Krystyna Miłobęska pojawiła się ponownie a zarazem z Andrzejem Falkiewiczem tu nazwijmy to Wielkopolsce dopiero w latach dziewięćdziesiątych.
00:20:12: oni w Puszczykowie pojawili się w dziewiątdziesiontym czwartym roku wyjeżdając z Puszczikowa w latах sześćdziesiotych.
00:20:18: Wędrowali po Polsce, byli mieszkali w Słupsku, mieszkalili w Koszalinie potem byli w Kaliszu.
00:20:26: To było związane z pracami zawodowymi, bo to była kwestia i pracy Krystyny Miłobęskiej w teatrach.
00:20:33: Ale też Andrzeja Falkiewicza jako kierownika literackiego.
00:20:37: na długie lata osiedli we Wrocławiu.
00:20:40: To był ich drugi Wroclaw, bo pierwszy Wroclaw to były między innymi studia polonistyczne pani Krzestyny.
00:20:47: I ten drugi Wracław to były lata siedemdziesiąte prawie przez dwie dekady do lat dziewięćdziesiontych kiedy w dziewiądziestym czwartym roku wrócili tutaj do Puszczykowa.
00:20:58: Więc to było takie przenikanie się z tych środowisk i te wizualności wrocławskie, prawda?
00:21:04: Były też czymś naturalnym, czymś zupełnie takim oczywistym.
00:21:09: nie ma w archiwum.
00:21:11: To mogę to powiedzieć.
00:21:12: wielu takich powiedziałbym stricte tekstów wizualnych czy poezji wizualnej.
00:21:17: ale myślę że to co pani Krystyna robiła wszystko wierszach wiersze sieka, wiersz most to wszystkie zabawy słowem.
00:21:25: Wiersz zamknięty, wierż odwarty prawda?
00:21:27: Wierszcz na piasku... To są próby takiego graficznego rozgrywania słów.
00:21:32: Próby zobaczenia wiersza i o tym wspominałem wcześniej.
00:21:35: dwanaście wierszy w kolorze też jest właśnie tekstem wizualnym bo ten wierszcz trzeba zobaczyć.
00:21:40: tam jest bardzo ważny układ wersu.
00:21:44: Układ poszczególnych powiedziałbym fragmentów sposób zapisu.
00:21:53: też w współczości Krystyny Miłobęskiej interpunkcja jest bardzo niezwykłą rzeczą.
00:21:58: Ona bardzo świadomie i autorsko indywidualnie do tego podchodziła, w ostatniej książce w zupełności się tego pozbyła.
00:22:05: że ona otwierała te teksty chciała je uwalniać z tego co narzucałby jakiś rygor gramatyki ortografii języka prawda czy jakiegoś kanonu który musiał by zostać zastosowany reguły.
00:22:20: Chciała to porzucać, przekraczać, uwalniać się od tego.
00:22:24: Więc otwieranie tekstu za każdym razem zapisu było dla niej bardzo ważne.
00:22:30: Myślę że się by bardzo ucieszyła z takiego określenia, że również jest poetką czy była poetką wizualną.
00:22:38: Właśnie nawet też szerzej jeżeli chodzi o sam gest tego, wiesz?
00:22:41: Czy tworzenia i właśnie że pudełka, że jakieś taka wież praca też z przedmiotem tutaj to jest jakoś dodatkowo dla mnie ciekawe w tym wszystkim,
00:22:49: nie?
00:22:50: To jest teatr!
00:22:51: Oczywiście w tym sensie, że to jest rekwizyt.
00:22:53: To jest przestrzeń, to jest budowany świat.
00:22:56: ale tu są też najprostsze warstaty czy zabawy z dziećmi.
00:23:00: To było jej bliskie.
00:23:01: ona wiele zresztą miała takich doświadczeń i bardzo je ceniła, bardzo je lubiła.
00:23:09: próba rozmowy z dzieźmi o najprostaższych rzeczach.
00:23:14: Czy próba warsztatów które sprowadzają się do tego żebyś usiadł i spróbował porozmawiać ze ścianą, którą masz w pokoju najbliżej.
00:23:24: Co byś je chciał powiedzieć?
00:23:26: Jak ta rozmowa mogłaby wyglądać?
00:23:30: Rzeczy które były zawarte w jej pierwszych tekstach poetyckich czyli anaglify.
00:23:36: tam też jest bardzo dużo wizualności i to są teksty które były próbą nazwania najbliższego świata.
00:23:43: a raz jeszcze od początku Jest butelka z sokiem pomarańczowym, tam jest dziecięcy rysunek.
00:23:50: Tam są kaktusy które stoją na parapecie.
00:23:53: ale spróbować je zobaczyć tak jakbyśmy je widzieli po raz pierwszy.
00:23:57: Spróbuj opisać kaktusi nie wiedząc czy nie mając świadomości że one są kaktusami.
00:24:04: Spróbuje je zobaczycie jak byś nigdy o nich dotychczas nie wiedziała.
00:24:09: to były wyzwania które towarzyszyły jej do końca.
00:24:12: Ale to w ogóle jest też takie dosyć mocne ćwiczenie filozoficzne, taka redukcja i zawieszenie sądu dodatkowo.
00:24:19: To oczywiście z jednej strony bo pewnie można by było się pokusić o taką pracę ale nie teraz.
00:24:25: W każdym razie wiesz co nawiązuje do tego i właściwie już mi to trochę opowiedziałeś?
00:24:31: że w jej twórczości też niezwykle ważna była jakaś taka perspektywa, no właśnie czy odarcia z jakiś przedsądów w tym momencie tak?
00:24:40: Bo próbujemy sobie coś wymyślić na nowo.
00:24:43: Ale
00:24:45: ja to widziałam zawsze jako perspekdywę
00:24:48: dziecka
00:24:49: i zastanawiałam się nie jako temat ale jakiś sposób patrzenia na świat.
00:24:53: Jak w ogóle rozumieć taką koncepcję stania się dzieckiem trochę w języku, kiedy tak naprawdę jej warsztat tylko coraz bardziej się rozwija.
00:25:02: Jest coraz bardziej umocowana też w środowisku literackim a tak jakby nieświadomościowo.
00:25:08: oczywiście szukam dobrych słów i sposób patrzenia na tekst jest właśnie w pewien sposób wsteczny, czyli patrzenie na to w jaki sposób poznajemy rzeczywistość.
00:25:20: To są mocno filozoficzne też teksty dla mnie.
00:25:23: W tym momencie kiedy prowadzimy sobie taką narrację no bo to jest o tym jak my zapośredniczamy świat przez zmysły tak?
00:25:31: Jak go odbieramy?
00:25:32: kto nam go opowiada?
00:25:33: czy jesteśmy w stanie dotrzeć do jakieś istoty rzeczy?
00:25:36: nie?
00:25:36: Czym jestem zielony?
00:25:38: To są rzeczy które ona wyprowadzała z teatru.
00:25:43: To był początek też jej twórczości.
00:25:45: Myślę, że o tym trzeba powiedzieć... to są lata sześćdziesiąte, to jest teatr, który nie wszystkim przypada do gustu
00:25:52: wtedy.
00:25:52: Tak, bo pisanie dla dzieci o mój Boże!
00:25:55: To jest krąg niezwykłych ludzi.
00:25:57: To jest też niezrobione i nieopracowane w takim zakresie, w jakim powinno być.
00:26:01: To is Teatr lalki aktora Marcinek w Poznaniu, to z wybitna postać Leokadia Serafinowicz, to jez profesor Jan Berdyżak.
00:26:12: Maria i Wojciech Wieczorkiewiczowie.
00:26:14: To jest krąg ludzi jej bliskich, a zarazem bardzo dla niej ważnych.
00:26:19: jeżeli chodzi o twórczość to jest sposób absolutnie odpowiedzialnego i poważnego rozmawiania z dzieckiem.
00:26:30: ta figura dziecka czy postać dziecka?
00:26:33: To jest rzecz która będzie bardzo silnie pracowała w całej jej twórczości poetyckiej także później.
00:26:42: Zresztą ona bardzo wiele tego dziecka jest, bo to dziecko jest powiedziałbym nienauczone jeszcze reguł.
00:26:52: ono jest nieskarżone słownikiem.
00:26:55: Ono jest wolne, ono ma tę wspaniałą dezynwolturę.
00:27:00: To było takie wyobrażenie sobie.
00:27:02: kiedy pani Krystyna mówiła o wyobrażeniu takiej wspaniałej, wolnej niezależnej twórczości, to mówiła właśnie o dzieciach.
00:27:12: To jest ten piękny obraz jak ja bardzo często do niego wracam ale myślę że on jest doskonałą metaforą wielu rzeczy które dzieją się w jej zapisach które mogłyby być wspaniałą opowieścią o tym jak ona reagowała na świat bo to jest osoba która absolutnie była bardzo blisko przyrody zwierząt.
00:27:41: to ona była temu równa.
00:27:43: Tytuł pokrewnia, to jest tytuł który odnosi się do bycia częścią przyrody, dobycia jej elementem wcale nie lepszym nawet w wielu miejscach gorszym jak o tym mówiła od zwierzęt i roślin.
00:27:57: ale to jest ten obrazek z tą małą wroną która upadła z Platana i którą pani Krystyna wzięła na Ręce ich.
00:28:09: wędrowała z Poznania po skończonych zajęciach na uniwersytecie dopuszczykowa i niosła tę małą wronę na rękawie, na ramieniu.
00:28:21: I miało ją dziesiątki ludzi.
00:28:26: Szyła przez dworzec kolejowy po bilet dopuszczykowa.
00:28:33: I dopiero na peronie podeszła do niej mała dziewczynka i powiedziała o ptak, gdzie pani niesie tego ptaka.
00:28:44: I pięknie opowiedziała tę historię że trzeba tylko tyle dziecięcej uważności, dziecięcej odwagi żeby postawić to pytanie i żeby zobaczyć czarne na czarnym.
00:28:57: To jest bardzo ładne.
00:28:58: ja często do tego wracam bo w jej tekstach to się rozgrywa bardzo często zobaczenie czegoś co jest czarny na czarnym.
00:29:08: Mówiła o tym świecie, że to co ją interesuje jest świat odrzucony.
00:29:12: To jest świadka leki i to jest świat... Ja o tych tekstach też tak bardzo często myślałem, że jeżeli je sobie dla siebie nazywam, to są bardzo niezwykle wiarygodne zapisy.
00:29:23: Co to znaczy?
00:29:25: To są zapisy poświadczone piszącym.
00:29:28: To nie jest świat wymyślony.
00:29:29: Nie jest świat wzięty z książek, to nie jest świat przerobiony przez kulturę.
00:29:34: To są wielu miejscach te pytania.
00:29:37: No co innym z tego, że ja im opowiem?
00:29:40: jak bardzo wspaniała jest twórczość Jerzego Nowosielskiego.
00:29:45: Co innym ze tego, żebym do opowiadał o swoich fascynacjach muzycznych?
00:29:50: i tam tego nie ma w tym świecie poetyckim.
00:29:55: Tam są próby wejścia.
00:29:58: powiedział bym to rzeczywiste w to prawdziwe doświadczenie świata które mogą być też próbami powiedziałbym, bo leznymi.
00:30:11: to jest taki przykład też niezwykły.
00:30:13: Bo to jest w archiwum, to jest też historia opowiadana przez samą Panią Krystyne.
00:30:18: tym miejscem granicznym bardzo dla niej ważnym była śmierć ojca w górach na jej oczach.
00:30:24: Miała wtedy siedemnaście lat, wchodziła w życie.
00:30:27: Ojciec zginął na wspólnej wyprawach, wyprawie w Tatry.
00:30:34: i to jest takie moment dla niej niezwykle ważny, bo ona mówi, że wtedy zrozumiała, że w życiu liczy się tylko teraz.
00:30:45: To jest to co potem będzie całą tą dużą oczywiście wywodzoną z innych powiedziałbym konstalacji filozoficznych myślą czyli życiem w teraz wieczności.
00:30:56: To bardzo ładne określenie i to jest myślenie czasem, myślenia językiem, myśleń dzieckiem odrywanie się od tego wszystkiego narzuceniem jakichś odgórnie panujących reguł, ale w archiwum jest taka próba zapisywania tego doświadczenia przez wiele zeszytów przez wiele miesięcy.
00:31:20: Ona na różne sposoby podchodziła siebie żeby opisać to co się wtedy wydarzyło w tych górach i powiedziała mi kiedyś po latach że tylko raz w życiu zafundowała sobie ten rodzaj obłędu, że już nigdy więcej nie będzie siebie doświadczać w ten sposób.
00:31:38: Powstał z tego bardzo piękny tekst, który powędrował do tomu imię słowy.
00:31:42: On się zaczyna takim incipitem w jego śmiechu twoja twarz dokładna i bliska, rozlega się echem, wraca mniejsza, wnuk ci się zaśmiał Ojcze.
00:31:52: Chcę mówić o tobie siebie, Słyszę".
00:31:55: I to jest też bardzo dla niej zawsze duże zadanie jak coś powiedzieć po raz pierwszy i od siebie a nie od innych coś powiedzieć własnego.
00:32:10: I przez długie miesiące pisała ten tekst, nie mogła z tego zapisu wyjść i powiedziała że jedyną rzeczą która ją uwolniła to była Gęcjana, to był kolor i kwiat który ojciec pokazał jej po raz pierwszy w górach.
00:32:24: i ten kwiad był uwolnieniem się od tego wszystkiego co się dzieje przez te kilka miesięcy zapisu a jednocześnie takim bardzo pięknym rekwizytem, bardzo piękny przedmiotem z którym połączyła się pamięć.
00:32:39: Połączyło się to pierwsze bycie w górach i to ostatnie bycie в górch I to była próba doświadczania też siebie w zapisie.
00:32:49: ona bardzo dużo ponosiła kosztów jak o tym mówiła W pisaniu Chciała za każdym razem uwalniać się od znanego.
00:33:01: To była też taka fraza bardzo jej bliska Kiedy mówiła, ja już tam byłem.
00:33:06: Ja już to umiem zrobić i wiem że mogłabym napisać jeszcze dwa teksty w ten sam sposób ale to już niewiele mi daje.
00:33:16: Nie wiem czy to już mógłbym nazwać twórczością sama dla siebie a była dla swoich tekstów bardzo kategoryczna i krytyczna.
00:33:24: To teraz trochę też inaczej patrzę na książkę która przede mną czyli właśnie Ciebie ode mnie nie ostatnią wydaną przez ciebie Krystyna Miłobęska Hania Rani, no bo na okładce mamy te dziecięce bazgroły i one też się po prostu przewijają przez całą książkę.
00:33:44: I do tego jeszcze dochodzi muzyka i obraz, bo jeszcze mamy tutaj portret zdjęcie Krystyny Miłopęskiej i Haniranii, które zrobił Igor Zieliński.
00:33:57: to dokładam i tak myślę też na bieżąco po prostu po tym co powiedziałeś też o tej takiej multi artystyczności, multimodalności.
00:34:06: może też no bo mamy tutaj myślenie przedmiotem.
00:34:09: Do tego dochodzi nam ilustracja.
00:34:13: tak naprawdę nie.
00:34:13: no bo czy je dziecko to rysowało?
00:34:15: Czy to były twoje dzieci?
00:34:16: Nie, nie, nie.
00:34:17: to w ogóle nie rysował o dziecko, to ryssował dużej klasy artysta.
00:34:20: Szkoda!
00:34:22: Dużej klacy artyste zrobić... Dużej
00:34:24: klasy artysty,
00:34:25: tak?
00:34:26: Męśladujący dziecko.
00:34:30: Za grafikę odpowiada Łukasz Pałczyński.
00:34:33: To jest, wydaje mi się tutaj bardzo niezwykła postać.
00:34:38: My się nie znamy bliżej ale...
00:34:40: Bytałeś czy towarzyszyło mu dziecko w tej pracy?
00:34:43: Nie, nie pytałem.
00:34:45: Natomiast to jest autor, to jest twórca blisko też złączony z Hanią Ranie który przygotowywał jej prace graficzne.
00:34:56: i jeżeli ja się nie mylę to pan Łukas jest chyba z wykształcenia architektem Ale musiałbym to sprawdzić, natomiast bardzo mnie też urzekały te jego prace.
00:35:08: I one powstawały oczywiście do tekstów i myślę że w bardzo taki niezwykły sposób pokazują to co jest chyba taką myślą przewodnią tej książki czyli puste miejsce bo ta publikacja ja myślę... To jest wybór!
00:35:27: To jest wybór, tak.
00:35:28: To jest świadomy wybór to jest wybór przygotowany trochę jako taka publikacja jubileuszowa bo ona ukazywała się przy okazji dziewięćdziesiątej rocznicy urodzin Pani Krystyny a bardzo mi zależało na jednej rzeczy na głosie bo to co mnie zawsze niezwykle urzekało uwodziło to był sposób czytania tekstów przez Panią Krystyna.
00:35:50: ona to robiła absolutnie jej podrabialnie fenomenalnie niezwykłe i ktoś, kto uczestniczył w jej wieczorach autorskich.
00:36:01: Wie o czym mówię, bo to był pewien rodzaj takiego naburzeństwa, takiego misterium, które się rozgrywa, ale tam nie było żadnego teatru.
00:36:12: To ten autentyczny przekaz, który wędrował jakby w postaci czytanych przez nią wierszy dodawał im jeszcze tego powiedziałbym dodatkowego paliwa, dodatkowej energii.
00:36:26: Nazwał byś tą monodramę?
00:36:29: Nie wiem widziało się więcej.
00:36:30: słyszało się lepiej te teksty.
00:36:32: mówię o sobie lepiej się je rozumiało w takim kontakcie że jeszcze więcej z nich się wyjmowało niż samemu.
00:36:39: na przykład można było w nich zobaczyć.
00:36:41: ona to jeszcze wprowadzała do tego dodatkowego rejestru.
00:36:45: To jest oczywiście też czytanie, nie wszyscy poeci lubią czytać swoje teksty i nie wszyscy Poeci dobrze czytają swoje teksty.
00:36:51: Pani Grzecena nie lubiła za bardzo tego czytać ale świetnie to robiła I myślę że w jej wydaniu te teksty dostawały czy zyskiwały nową energię.
00:37:06: Ogromnie zależało mi na zarejestrowaniu jej głosu.
00:37:09: ogromnie zależało mi na spotkaniu tych tekstów jeszcze właśnie z tą dodatkową przestrzenią, jaką jest muzyka.
00:37:17: I kiedy myślałbym czy coś mi się może w tym skromnym życiu wydawniczym udało to o tej książce myślę w pierwszej kolejności że to jest dobry pomysł, dobry projekt i warta jakby całej energii publikacja.
00:37:39: bardzo o niej dobrze myślę.
00:37:41: I to ciebie ode mnie, to jest próba skonfrontowania się trochę z sobą samym, z sobią samą.
00:37:50: To jest próbę opowiedzenia biegu życia.
00:37:54: Próba... Chociaż to bardzo banalnie brzmi to co mówię ale to jest pruba takiego raz jeszcze porozmawiania ze sobą, samym z różnych miejsc.
00:38:04: To było bardzo bliskie w twórczości.
00:38:06: czy w zapisach Pani Krystynie?
00:38:09: tam ten podmiot literacki, ta bohaterka, ona rozmawia z samą sobą z różnych lat.
00:38:17: I tu są czasami teksty, które powstawały z przeglądania zdjęć.
00:38:22: One w pełni zostały zbudowane z nami okoliczności tych tekstów albo wiem że one zostały budowane jako sekwencja następujących po sobie obrazów co zresztą pani Krystyna się czasami do tego przyznawała Mówiąc, że nie myślę słowami, myślę obrazami.
00:38:41: Świat biegnie mi przez głowę zwierzętami i roślinami ludźmi w biegu szukam słów.
00:38:48: No więc jeszcze ta dynamika, jeszcze te obrazy, te wizualności o których mówiliśmy to jest wszystkie takie warstwy czy rejestry które u niej nieustannie pracowały i były jej bliskie.
00:39:02: Wydaje mi się, że to spotkanie z Hania Urani to jest też jeszcze spotkania No powiedziałbym tego życia, które się zamyka, które kończy.
00:39:13: Wybitnej artystki, wybitnej twórczyni która jest poetką i spotkanie fantastycznej energii, która jest zapisana w muzyce.
00:39:25: Hany Rani niezwykłej też artystyki i niezwyklej poetki dźwięku, która no teraz to już jest absolutnie rozpędzona i wielka międzynarodowa kariera muzyczna.
00:39:39: Ale bardzo jestem szczęśliwy, że ta książka nam się wspólnie udała.
00:39:45: Wiesz co?
00:39:45: Bo to jest wybór tekstów ciebie ode mnie.
00:39:49: To jest wybór którego ty dokonałeś a może właśnie też którego dokonywałeś wspólnie z Panią Krystyną.
00:39:56: I chciałabym cię zapytać trochę o taką pracę redakcyjną bo ona tutaj jest też bardzo ważna.
00:40:01: jak pracuje się redakacyjnie z tekstem w którym bardzo dużo białych plan, bo to milczenie między słowami i wersami.
00:40:09: Też jest tą ogromną przestrzenią równie ważną.
00:40:13: Jak to się robi, żeby też nie zgubić tej takiej specyficznej architektury wiersza?
00:40:19: Dodatkowo przecież jest tu kiedy trzymam tę ostatnią, ostatnię książkę ten dodatkowy ciężar że wiersze z tomu więcej nic miały zostać i to było zaplanowane przez panią Krystyny pośmiertnie.
00:40:35: no i to też musi być ciężarz taki redakcyjny.
00:40:40: Czy ta redakcja dokonała się jeszcze z Panią Krystyną?
00:40:44: Tak, to była w pełni książka zamknięta za życia Pani Krystyny.
00:40:49: To była książka, która w pierwszej chwili miała się ukazać jeszcze za życie.
00:40:53: Myśmy się z tą książką bardzo spieszyli i ta książka powstawała tak jak wspomniałem przez kilkanaście lat na dobrą sprawę.
00:41:02: Jej pierwsze sygnały to były jeszcze teksty, które były pisane... ze życia Andrzeja Falkiewicza.
00:41:10: To była bardzo ważna postać, nie tylko ze względów powiedziałbym prywatnych i ich związku miłości relacji ale to była dla pani Krystyny bardzo ważną postać też ze względu literackich, krytycznych.
00:41:28: Przecież nanosił też uwagi na jej teksty, dodajmy jeszcze... Pan
00:41:31: Andrzej był pierwszym czytelnikiem.
00:41:33: Pan Andrzyj był pierwszym redaktorem książek.
00:41:35: PanAndrzej był pierwszym krytykiem Więc on też był taką instancją, która pewne rzeczy przerywała zamykała.
00:41:44: To są takie bardzo ładne obrazki, które mam we wspomnieniach i w głowie i pod powiekami.
00:41:52: Jak myśmy się czasami długo nad czymś zastanawiali dzielili włos na czworo to Pan Andrzej brał tę kartkę nad którą dywagovaliśmy przerywał ją na pół i mówi o zobaczcie proszę bardzo sprawa jest zamknięta.
00:42:06: idziemy dalej.
00:42:07: Więc czasami coś trzeba było podrzeć, zamknąć temat.
00:42:11: Wędrowaliśmy.
00:42:13: Zapytałaś o to do czego się sprowadzało redagowanie albo...
00:42:18: Wybieranie też, komponowanie
00:42:21: wyborów?
00:42:22: Powiedziałbym że to była dla mnie bardzo jedyna niezwykła, wielka wspaniała przygoda także od strony wydawniczej i literackiej.
00:42:31: pani Krystyna była bardzo Czujna i czuła na wszelkie wizualności, i na układ tekstów.
00:42:40: Redakcje książki trwały miesiącami I to... To była taka przestrzeń w której myśmy się o bardzo wiele różnych rzeczy wspierali Konstruktywnie twórczo No i jak pani Krystyna to czasami nazywała fundowaliśmy sobie np.
00:42:59: Miesiąc Obłędu.
00:43:00: Czy np.
00:43:01: możemy sobie zafundować w maju miesiąca obłędu?
00:43:04: Ten obłęd był niezwykły, bo to były dziesiątki telefonów.
00:43:07: To były rozmowy.
00:43:09: To redagowanie książek.
00:43:10: dla mnie była wielka nauka, wielka przygoda.
00:43:14: Wielki też przywilej.
00:43:16: To było nieustanne rozmowy i te książki powstawały w rozmowach.
00:43:25: To jest... I to była poetka, autorka, artystka absolutnie świadoma tego co ona chce powiedzieć, na czym jej zależy tego, że nawet w którejś chwili jak mówiła, wiesz bardzo bym się ucieszyła gdyby mi powiedzieli, że ta staruszka już kompletnie zwariowała.
00:43:42: Że to jest niekomunikatywne.
00:43:48: Jej już naprawdę na bardzo wielu rzeczach nie zależało, ona znała też mechanizmy czytania książek, znał mechanizmu mówienia o tym Wiedziała, że wiele rzeczy przychodzi w stosunku do jej twórczości spóźnione.
00:43:59: Cieszyła się, bo też myślę, że warto o tym powiedzieć, że te ostatnie lata życia nie wszyscy twórcy tego doświadczają tej rangi co ona a myślą o niej jako rzeczywiście jednej z najwybitniejszych postaci polskiej literatury z ostatnich dekad.
00:44:14: i wcale tu nie chodzi o żadne porówrywania zestawiania, prawda?
00:44:17: Chodzi o rangę tej twórczyści, o świadomość, o to co się dzieje w tych tekstach więc znała swoją wartość, a jednocześnie za każdym razem chciała pozostać debiutantką.
00:44:29: To na czym ogromniej zależało to było to uwolnienie się od siebie samej, uwolnienia się od znanego o czym wcześniej mówiłem.
00:44:37: Każda książka chciała być próbą opisania czegoś od zera, od początku.
00:44:42: To o czym ona mówi w spisie z natury jako swojej pierwszej książce niezrealizowanej bo tak się ona miała nazywać Spis Znatury.
00:44:51: To był jeszcze inny tytuł, którym się chciała posłużyć czyli zero.
00:44:56: Wyjście od początku, opowiedzenie czegoś.
00:45:01: Spotykanie się z poszczególnych tekstów sobą.
00:45:03: to było bardzo ważne dla niej.
00:45:06: Czy to słowo które kończy np.
00:45:08: wcześniejszy wiersz?
00:45:10: Nie będzie ingerowało za bardzo wierszt który następuje po nim.
00:45:14: Te tekste można czytać naprawdę na wyrywki ale można je czytać jako bardzo jedną, dużą spójną opowieść.
00:45:22: Tak czytany na przykład jest bardzo piękny i niezwykły tą... ...gubionę.
00:45:31: Jako poemat o znikaniu, jako po temat o rozpadaniu się, niejako poemat tym biegu który konfrontuje się już jakby z ciałem, które nie może nadążyć za dynamiką biegu życia czy świata, który nas otacza.
00:45:48: A jednocześnie jeszcze w nim uczestniczy, czy chce uczestniczyć.
00:45:53: Wracam do książki, która zatytułowana jest więcej nic bo to był tytuł, który powstał kilkanaście lat temu i wiadomo było że cokolwiek by się nie wydarzyło ta książka będzie zatytuwana więcej nic.
00:46:11: Bardzo to jest metaforyczne, bardzo to jest pojemne.
00:46:15: To jest to więcej pustego, które zostaje po nas gdy nas nie ma.
00:46:19: Róże wiesz czy to wszystko?
00:46:21: Tak też wszystko!
00:46:22: To jest...to więcej nic, które można odwrócić i powiedzieć tak.
00:46:27: To już nic więcej.
00:46:28: To ostatnia moja książka.
00:46:30: I ta książka była pisana ze świadomością że ona będzie ostatnią.
00:46:34: Że już nikt z więcej po niej nie nastąpi.
00:46:37: Dlatego była tak ważna I dlatego była też tak umiejętnie na różne strony budowana i układana, bo wizualność w tej książce jest ogromnie ważna.
00:46:48: Te gałązki drzew fragmenty patyków, tak można by było o nich powiedzieć.
00:46:56: one są
00:46:57: złapane.
00:46:58: Mówimy
00:46:59: tu o zdjęciach, które towarzyszą tej publikacji i one są tą przestrzenią wizualną.
00:47:04: One odwołują się do bardzo wielu rzeczy.
00:47:06: ja mogę trochę tych tajemnic zdradzić ale One nie przeszkadzają w czytaniu tej książki, pomagają.
00:47:13: Ale nie są też jednocześnie potrzebne żeby ją w pełni zrozumieć.
00:47:17: Natomiast ta wizualność była ważna bo to jest kwestia powrotu do przyrody.
00:47:22: To jest kwestii powrotów do drzewa ulubionego, do jesionu który był tym pierwszym drzewem dzieciństwa od którego zaczyna się bardzo wiele innych opowieści.
00:47:35: i to będzie tamto niebo pod Niebem Jesion Jesion, ten pierwszy.
00:47:40: To ja po mnie to jesion-poiesionie prawda?
00:47:43: To jest to pierwsze drzewo dzieciństwa które staje się jakimś punktem odniesienia.
00:47:48: no ale z jesiono drzewa dzieciństwo na koniec zostaje malutka gałązka kawałek patyka.
00:47:54: prawda Ale świetnie o tym uważam.
00:47:57: też napisała w jednym z tekstów recenzenskich ani tajarzyna że te gałązi nie wiadomo w którym momencie zostały zatrzymane.
00:48:05: czy one Już zasłyczone dopiero budzą się do rozkwitu, prawda?
00:48:09: My tego nie wiemy.
00:48:11: Bo i ta książka ona nie jest książką funeralną.
00:48:14: Ona nie jest księżką która byłaby książką powiedziałbym wanitatywną pożegnalną.
00:48:21: Ono jest książkom obiegu życia o świadomości znikania ale... To, na czym pani Krystynie ogromnie zależało.
00:48:28: była bardzo dumna z takiego tekstu, który kiedyś zapisała bo chciała zapisać życie w jak najmniejszej ilości słów i zastanawiała się jak to zamknąć.
00:48:37: I była szczęśliwa pamiętam, kiedy zapisał ten tekst wiatr którym żyłam Piasek po odejściu Spróbować zapisať życie i pożegnanie z życiem W kilku obrazkach a zarazem w zaledwie kilku słowach.
00:48:54: ale wiedziała Kiedy pytałem czy ten wiersz, czy ten zapis ma kończyć książkę powiedziała o nie.
00:49:01: To byłoby już za dużo.
00:49:03: i ostatnią... Ostatnim zapisem, który kończy książkę jest zapis żeby beze mnie, żeby samo jest to było jest życia.
00:49:14: To jest znowu powrót do tytułu tej dużej książki.
00:49:17: Jest jestem.
00:49:19: Jakby ktoś nie rozumiał tego tytułu albo był wobec niego podejrzliwy, bo on nie jest tytułem marketingowym.
00:49:24: Nie jest tyterem rynkowym i ktoś by mógł się zastanowić o co tu tak na dobrą sprawę chodzi?
00:49:30: Jakie jest i jakie jestem?
00:49:32: To jest przede wszystkim jest świata a potem moje.
00:49:36: Jestem w tym świecie I to jest też wielkie jej odkrycie o którym mówiła i do którego wracała że przez długie lata młodości czy tego dorosłego życia wydawało jej się, że to jest szalenie ważne.
00:49:49: Że najpierw jestem a dopiero potem jest świat.
00:49:54: i kiedy sobie uświadomiła czy uzmysłowiła ,że jest odwrotnie Najpierw jest świat A dopiero ty jesteś w tym świecie nastąpiła pogodzenie z wieloma sprawami z którymi się szarpała jak to nazwała.
00:50:11: te patyki tu już ostatni.
00:50:13: przepraszam za moje rozgadanie.
00:50:15: bardzo dobrze te patyki, to jest jeszcze powrót do wiersza, który nie potrzebuje słów.
00:50:21: To jest ta historia, którą bardzo lubiła i która pojawia się też we wspomnieniach.
00:50:28: To są anegdota czy opowieść tymoteusza karpowicza, które pojechał w latach sześćdziesiątych czy siedemdziesiontych na jakiś wyjazd do Chin i tam na tej kulturalnej wyprawie oprowadzany oczywiście przez przewodników zobaczył człowieka, który coś poboczu układał z patyków i zapytał, co ten człowiek robi?
00:50:50: Kim jest?
00:50:51: Wtedy usłyszał fantastyczną odpowiedź.
00:50:53: Ach!
00:50:54: To jest jeden z naszych najwybitniejszych niemych poetów, który układa swoje wiersze z patyków.
00:51:00: I wiersz spatyków słowo zastąpione rzeczą.
00:51:05: to jest jeszcze istota w ogóle pracy w języku u Krystyny Miłubęckiej.
00:51:09: czy słowo to którym się posługuje Znaczy, czy oddaję rzeczywiście to co chcę powiedzieć i o czym myślę.
00:51:23: Urzeczowić słowo.
00:51:24: To jest bardzo ważne zadanie dla niej w zapisie w oddaniu rzeczywistości rzeczowniki czasowniki imię
00:51:37: słowy
00:51:37: spójniki przyimki zajmki do elementy języka oczywiście które stają się kwestią różnych rozpraw akademickich, ale dla niej to był język, którym ona operowała, którym się posługiwała.
00:51:55: To było żywe, to było nieustannie plastyczne, tu nigdy nie było gotowe, ona oto się ukominała.
00:52:01: Zostawić żywość języka, zostawić ten dezynwolturę dać swobodę dziecięcego wyrażania, mówienia nawet mówienia takiego niezrozumiałego otwartego.
00:52:15: To ja mam dwa krótkie pytania na sam koniec, które też nam trochę stworzą klamra tak sobie myślę.
00:52:21: Czy masz jakiś wiersz Krystyny Miłobęckiej który jest dla ciebie bardzo ważny i czego cię nauczyła taka druga rzecz?
00:52:29: Mam bardzo wiele takich tekstów.
00:52:30: jednego chyba nie potrafiłbym wybrać bo to jest zależne od okoliczności ale muszę powiedzieć że te teksty są dla mnie bardzo ważne i bardzo bliskie Prywatnie, w czytaniu.
00:52:48: Dużo ich jest, mógłbym kilka wskazać ale chyba nie chciałbym wybierać.
00:52:57: o to jest lepsze powiedzenie.
00:52:58: Nie chciałbym wybierać jednego.
00:53:01: To na pewno jeżeli ja się czegoś nauczyłem, chciałbym się czego-ś nauczyć uważności i odpowiedzialności za słowo W tym sensie że każda rozmowa z Panią Krystyną to nie była rozmowa, która odbywała się zgodnie z jakimś szablonem.
00:53:32: To była niezwykła uważność na historię, które się opowiada, na to jak się reaguje, na też dlaczego w ten sposób się zachowaliśmy.
00:53:48: czy mogliśmy się zachować inaczej?
00:53:53: Nie da się tego, zresztą pani Krystenę o tym doskonale wiedziała.
00:53:56: Bo mówiła w naszych rozmowach, wiesz gdyby się udało wypracować tę czujność na dłużej niż tylko kilka chwil w ciągu dnia czy w ciągu życia to byłoby zupełnie inaczej.
00:54:11: ale taki rodzaj znalezienia tego chyba co jest najbardziej istotne Gdzieś w życiu czy takich miejsc, które by to życie najlepiej opowiadały W zwykłej codzienności.
00:54:30: To jest Krystyna Miłóbęska.
00:54:34: Zwykły co dzienny świat Moglibyśmy nawet powiedzieć banalny świat.
00:54:41: Zvykła nasza szara codziennaść.
00:54:43: Szare światło.
00:54:45: Szarość, zwykłość Jako próba oddania czegoś, co jest jedynne.
00:54:55: Ze wszystkich ten jeden, to jest taki zapis.
00:54:57: wiersz powinien męczyła się długi czas z próbą zapisania najprostszej rzeczy.
00:55:06: Opisać ptaka ale nie fantastycznego egzotycznego kolorowego tylko wróbla.
00:55:16: To jest taki synonim trochę szarości i codzienności prawda?
00:55:21: Co to za ptak?
00:55:22: Wróbel wiadomo miejski wiejski Nie wiadomo skąd, prawda?
00:55:26: Trochę pogardzany, trochę na marginesie.
00:55:29: W ogóle taki ptak jak nie ptak.
00:55:32: A jednocześnie on dla niej był symbolem zapisu.
00:55:36: Stał się symbołem zapisu!
00:55:39: Zapisała jeden z tekstów w rubel we wszystko wierszach.
00:55:45: Jednym ćwir trzyma się tej kartki.
00:55:47: to zapisała wypaloną zapałką w lesie i ten rubel powraca bardzo często w jej zapisach.
00:55:54: ale jest jeden taki tekst o zwykłości, która jest jedynością czasami i że w tym zawarte jest sedno sprawy albo istota naszego życia.
00:56:12: To jest niezwykłe.
00:56:14: ponakładanie się tych rejestrów i tych wartości to było jej bardzo bliskie i w ten sposób ona próbowała być uważna właśnie na to, co nas otacza.
00:56:27: Na drugiego.
00:56:29: Na zwierzęta, które są.
00:56:30: Na przyrodę, która do nas mówi i która próbuje się z nami kontaktować.
00:56:37: Dlatego była taka też nieufna wobec samego języka bo mówiła że ten język tak na dobrą sprawę nie załatwia wszystkich potrzebnych nam rzeczy w życiu i że lepsza jest od niego cisza i że lepsze są gesty od języka, że tam w życiu kiedy brakuje nam słów przytulenie kogoś albo podanie ręki jest ważniejszą sprawą niż opowiadanie o tym.
00:57:11: I już na koniec o przestrzeni duchowej też mówiliśmy, bo to jest jeszcze taki rejestro, którym dużo by można było w przypadku Krystyny Miłubęskiej też opowiadać.
00:57:23: Poniewątpliwie ona była z tej estetyki wschodu, z tego minimalizmu.
00:57:31: Gdybym się urodziła kiedyś w Japonii to byłoby to całkiem wspaniałe powiedziała.
00:57:37: To była jej ważna przestrzeń.
00:57:39: i estetycznie i powiedziałbym duchowo symbolicznie można się modlić i można mówić o modleniu ale to są dwie zupełnie inne sprawy
00:57:56: i postawmy tu kropkę.
00:57:57: Dzięki, Jarosław Porowiec.
00:57:59: Dziękuję
00:58:22: bardzo!
Nowy komentarz